Koniec budowlanej samowoli u podnóża Wawelu

Posted by hostelewkrakowie | Uncategorized | Tuesday 19 January 2010 5:33 pm

Najemca odpowiedzialny za samowolę budowlaną pod Wawelem w końcu rozebrał drewniany pawilon. Zmusili go do tego współwłaściciele terenu. – To nie koniec. Postaramy się o likwidację wszystkich szpecących to miejsce bud – zapowiadają.Narożnik ulic Straszewskiego i Podzamcze od lat szpecą drewniane budy i piwny ogród z grillem. Przed trzema miesiącami do bałaganu dołączyła kolejna architektoniczna prowizorka. To przytulona do ściany kamienicy olbrzymia altana. Okazało się, że powstała bez wiedzy konserwatora zabytków i decyzji władz miasta. O sprawie napisaliśmy na naszych łamach.

samowola_budowlana_wawel

Zaskoczenia nie kryli współwłaściciele działki, którzy o budowie dowiedzieli się przypadkiem. Inwestor nie poinformował ich o swoich planach. Poprzestał jedynie na zgodzie jednego z nich. Sprawę zgłosili do nadzoru budowlanego. Tam okazało się, że choć nie ma wątpliwości, że doszło do naruszenia prawa budowlanego, to nie można nakazać wstrzymania prac i zdemontowania konstrukcji. Zgodnie z ustawą należy najpierw stwierdzić, czy budowlę da się zalegalizować.To zmobilizowało współwłaścicieli działki do działania. Chodzili od urzędu do urzędu. Poszli do wydziału architektury, wojewódzkiego konserwatora, sanepidu, straży pożarnej. Poinformowali też policję i prokuraturę. I po dwóch miesiącach najemca odpowiedzialny za samowolę budowlaną rozebrał drewniany pawilon. – Nasz upór się opłacił – nie kryje zadowolenia Anna Małasińska, żona jednego ze współwłaścicieli działki.

Udało im się odnieść sukces tam, gdzie bezsilny był nawet Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków. – Pomnik historii, za który uznany jest ten teren, w praktyce nie stanowi żadnej ochrony prawnej, dlatego nie miałem podstaw, by nakazać rozbiórkę pawilonu. Znacznie większe możliwości dawał mi wpis układu urbanistycznego centrum Krakowa do rejestru zabytków. Ale w tym roku został on uchylony przez Sąd Administracyjny w Warszawie – tłumaczył się konserwator.Współwłaściciele działki, choć swego dopięli, podkreślają, że to jeszcze nie koniec. – Będziemy starali się o likwidację wszystkich szpecących to miejsce bud – zapowiada Małasińska.Przyznaje, że może nie być to takie łatwe. – Trzeba mieć końskie zdrowie i mnóstwo wolnego czasu, bo to droga przez mękę. W urzędach zauważyłam, że każdy podchodzi do sprawy według odrębnych przepisów i nic, ale to nic, się nie zazębia – zżyma się Małasińska. – W przypadku podejrzenia o łamanie przepisów budowlanych inwestycja powinna zostać natychmiast wstrzymana. I to osoba odpowiedzialna za nią powinna przedstawić wszelkie niezbędne pozwolenia.Tymczasem – jak zauważa Małasińska – w Krakowie, w środku miasta, pod Wawelem, i to zaledwie sto metrów od biura konserwatora zabytków, może powstać coś tak wstrętnego. Współwłaściciele terenu zaznaczają, że od 2002 roku najemca działki robi pod Wawelem, co chce. – Czas z tym skończyć – zapowiadają.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków

No Comments »

No comments yet.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Leave a comment